|
|
|||||||||
|
|
Papieskie nauczanie o pokoju Benedykt XVIOrędzie Benedykta XVI na Światowy Dzień Pokoju (1 stycznia 2009) Zwalczanie ubóstwa drogą do pokoju Zwalczanie ubóstwa drogą do pokoju - to tytuł orędzia Benedykta XVI na Światowy Dzień Pokoju (1 stycznia 2009). Zaprezentowali je dziś w Watykanie kard. Renato Raffaele Martino, przewodniczącego Papieskiej Rady „Iustitia et Pax”i sekretarza tej dykasterii bpa Giampaolo Crepaldiego. Poniżej publikujemy pełny tekst dokumentu Zwalczanie ubóstwa drogą do pokoju 1. Również na początku tego nowego roku pragnę, aby do wszystkich dotarło moje życzenia pokoju i zaprosić w tym moim orędziu do wspólnej refleksji nad tematem: Zwalczanie ubóstwa drogą do pokoju. Już mój czcigodny poprzednik Jan Paweł II w orędziu na Światowy Dzień Pokoju w 1993 roku podkreślił negatywne następstwa, jakie niesie ze sobą sytuacja ubóstwa całych populacji w dążeniu do osiągnięcia pokoju. Rzeczywiście ubóstwo często należy do faktorów, które sprzyjają konfliktom – również zbrojnym – albo je zaogniają. I odwrotnie, te ostatnie napędzają tragiczne sytuacje ubóstwa. ”Coraz powszechniejszym i poważniejszym zagrożeniem dla pokoju w świecie staje się inne jeszcze zjawisko: wielu ludzi, a nawet całe narody żyją dziś w warunkach skrajnego ubóstwa. Nierówności między bogatymi i ubogimi stają się coraz jaskrawsze nawet w krajach najbardziej rozwiniętych gospodarczo. Problem ten musi niepokoić sumienie ludzkości, jako że wielka liczba osób żyje w warunkach, które uwłaczają ich wrodzonej godności, co stanowi przeszkodę dla autentycznego i harmonijnego postępu całej wspólnoty światowej1.” 2. W tym kontekście zwalczanie ubóstwa wymaga starannego rozważenia złożonej rzeczywistości globalizacji. To rozpatrzenie ważne jest już z punktu widzenia metodologicznego, ponieważ sugeruje, aby korzystać z owoców badań prowadzonych przez ekonomistów i socjologów w zakresie wielu aspektów ubóstwa. Odniesienie do globalizacji powinno jednak dotyczyć również znaczenia duchowego i moralnego, zachęcając do spojrzenia na potrzeby ubogich w perspektywie świadomego uczestnictwa wszystkich w jednym planie boskim. Jest to powołanie do tworzenia jednej rodziny, w której wszyscy – jednostki, ludy i narody – regulują swoje zachowania, dostosowując je do zasad braterstwa i odpowiedzialności. W tej perspektywie trzeba mieć rozległą i precyzyjnie określoną wizję ubóstwa. Jeśli ubóstwo byłoby tylko materialne, nauki społeczne, które pomagają zmierzyć to zjawisko na podstawie właściwych danych przede wszystkim ilościowych, byłyby wystarczające, aby określić jego główne właściwości. Wiemy jednak, że istnieje ubóstwo niematerialne, które nie jest bezpośrednią i automatyczną konsekwencją braków materialnych. Na przykład w bogatych i rozwiniętych społeczeństwach istnieją zjawiska marginalizacji, ubóstwa w dziedzinie relacji, ubóstwa moralnego i duchowego: chodzi o osoby wewnętrznie zdezorientowane, które żyją w różnych formach dyskomfortu, mimo dobrobytu ekonomicznego. Myślę, z jednej strony, że to, co jest nazywane «niedorozwojem moralnym» 2, z drugiej jest negatywną konsekwencją «szybkiego rozwoju»3 . Nie zapominam przy tym, że w społecznościach tak zwanych «ubogich», wzrost ekonomiczny jest często zatrzymany przez przeszkody kulturowe, które nie pozwalają na wykorzystanie w pełni zasobów. Pozostaje jednak prawdą, że każda forma narzuconego ubóstwa ma swoje korzenie w braku szacunku wobec godności człowieka. Gdy człowiek nie jest ujmowany w kontekście integralności jego powołania i nie są uszanowane wymagania prawdziwej «ekologii ludzkiej»4, uwalniają się również niegodziwe dynamiki ubóstwa, jak to uwidacznia się w niektórych sferach, którym chciałbym poświęcić nieco uwagi.
Ubóstwo i jego moralne następstwa 3. Ubóstwo jest często wiązane z rozwojem demograficznym, tak jak by on był jego przyczyną. W konsekwencji tego prowadzone są kampanie na rzecz ograniczenia przyrostu naturalnego, prowadzone na poziomie międzynarodowym, również metodami, które nie szanują godności kobiety, ani prawa małżonków do odpowiedzialnego decydowania o ilości potomstwa5, a często – co bardziej poważne – nie szanującymi także prawa do życia. W obliczu tego pozostaje faktem, że w 1981 roku około 40 % ludzi na świecie było poniżej progu skrajnego ubóstwa, podczas gdy obecnie ten procent został zasadniczo zmniejszony o połowę, co więcej wyszły z ubóstwa ludności nim naznaczone, mimo znacznego wzrostu demograficznego. Fakt ten pokazał w oczywisty sposób, że istnieją środki do rozwiązania problemu biedy, nawet przy wzroście liczby ludności. Nie można zapomnieć, że od zakończenia drugiej wojny światowej do dzisiaj, ludność na ziemi wzrosła do czterech miliardów a, w dużej mierze, to zjawisko dotyczy państw, które ostatnio pokazały się na arenie międzynarodowej jako nowe potęgi ekonomiczne i zaznały szybkiego rozwoju właśnie dzięki dużej liczby ich mieszkańców. Ponadto, wśród narodów najbardziej rozwiniętych, tych z tendencjami do wzrostu ilości urodzeń, korzysta się z większych możliwości rozwoju. Innymi słowy ludzkość potwierdza, że jest bogactwem, a nie czynnikiem ubóstwa. 4. Innym obszarem zmartwienia są choroby epidemiologiczne, takie jak na przykład: malaria, gruźlica i AIDS, które w zakresie, w jakim zagrażają grupom produktywnym społeczeństwa, wpływają poważnie na pogorszenie się ogólnych warunków w kraju. Próby zatrzymania konsekwencji tych chorób pośród ludności nie zawsze osiągnęły znaczące wyniki. Zdarza się, że Kraje, które są ofiarami pandemii, aby im zapobiec, stają się zakładnikami tych, którzy uzależniają pomoc ekonomiczną, od polityki przeciwnej życiu. Szczególnie trudna jest walka z AIDS, dramatyczną przyczyną ubóstwa, jeśli nie uwzględnia się problemów moralnych, z którymi jest związane rozprzestrzenianie się wirusa. Potrzebne jest przede wszystkim podjęcie kampanii, które edukowałyby zwłaszcza młodych w dziedzinie seksualności w pełni odpowiadającej odnoście do godności osoby ludzkiej; inicjatyw już uruchomionych, które w tym sensie już przyniosły znaczące owoce, zmniejszając rozprzestrzenianie się AIDS. Trzeba również umożliwić ubogiej ludności korzystanie z leków oraz z niezbędnej opieki medycznej, co zakłada zdecydowaną promocję badań medycznych i nowości terapeutycznych, ajk również, tam, gdzie to konieczne, zastosowania elastycznych reguł międzynarodowych co do praw własności intelektualnej, aby zagwarantować wszystkim konieczną, podstawową opiekę zdrowotną. 5. Trzecim obszarem, który jest przedmiotem uwagi programów walki z ubóstwem, i który wskazuje na istotny wymiar moralny, jest ubóstwo dzieci. Kiedy bieda uderza w rodzinę, ofiarami najbardziej bezbronnymi stają się dzieci: prawie połowa tych, którzy dziś żyją w sytuacji skrajnego ubóstwa, to dzieci. Gdy bierze się pod uwagę ubóstwo, mając na uwadze dzieci, trzeba uważać za priorytetowe te cele, które dotyczą ich bezpośrednio, takie na przykład jak: opieka dla matek, obowiązek edukacji, dostęp do szczepionek i podstawowej opieki zdrowotnej, dostęp do wody pitnej, ochrona środowiska, a przede wszystkim obowiązek ochrony rodziny oraz stabilności w jej wewnętrznych relacjach. Gdy rodzina staje się słaba, szkody w sposób nieunikniony będą dotykać dzieci. Gdzie nie jest chroniona godność kobiety i matki, znów głównie odczują to dzieci. 6. Czwartym zagadnieniem, które z punktu widzenia moralnego wymaga szczególnej uwagi, jest relacja między rozbrojeniem a rozwojem. Niepokój wywołuje aktualny, globalny poziom wydatków na zbrojenie. Jak już podkreśliłem, zdarza się, że „większość zasobów materialnych i ludzkich wykorzystywanych na rzecz wydatków wojskowych i zbrojeniowych jest faktycznie zabierane z tego, co mogłoby być przeznaczone na rozwój narodów, szczególnie tych najuboższych i potrzebujących pomocy. I jest to sprzeczne z tym, co mówi sama Karta Narodów Zjednoczonych, która zobowiązuje wspólnotę międzynarodową, szczególnie państwa, do «promowania i utrzymywania pokoju i bezpieczeństwa międzynarodowego z minimalnym wykorzystaniem światowych zasobów ludzkich i ekonomicznych na zbrojenia»”6 . Ten stan rzeczy nie ułatwia, co więcej poważnie utrudnia osiągnięcie ważnych celów w rozwoju wspólnoty międzynarodowej. Ponadto nadmierny wzrost wydatków na cele militarne wiąże się z ryzykiem przyspieszenia zbrojeń, które prowokuje niedorozwój i rozpacz, paradoksalnie przekształcając się w ten sposób w czynnik niestabilności, napięć i konfliktów. Jak słusznie głosił mój czcigodny poprzednik Paweł VI, „rozwój jest nowym imieniem pokoju”7 . Dlatego państwa są wezwane do poważnego zastanowienia się nad głębszymi przyczynami konfliktów, często wywołanych przez niesprawiedliwość, i do zapobiegania im z odważną samokrytyką. Jeśli uda się osiągnąć poprawę stosunków, pozwoli to zredukować wydatki na zbrojenie. Zaoszczędzone środki będzie można przeznaczyć na projekty rozwojowe dla najbiedniejszych osób i narodów. Takie zaangażowanie służy pokojowi w rodzinie ludzkiej. 7. Piąte zagadnienie związane z walką z ubóstwem materialnym dotyczy obecnego kryzysu żywnościowego, który grozi niemożnością zaspokojenia podstawowych potrzeb. Kryzys ten charakteryzuje nie tyle niewystarczająca ilość pożywienia, ile trudność dostępu do niego i zjawiska spekulacyjne, a zatem nieskuteczność instytucji politycznych i ekonomicznych, które nie potrafią poradzić sobie z potrzebami w sytuacjach kryzysowych. Niedożywienie może również powodować szkody psychofizyczne w narodach, pozbawiając wiele osób energii koniecznych do tego, aby bez koniecznej pomocy wyjść z sytuacji ubóstwa. To jeszcze bardziej otwiera nożyce dysproporcji, prowokując reakcje, które mogą być gwałtowne. Fakty odnośnie do relatywnego ubóstwa w ostatnich dziesięcioleciach pokazują narastanie podziału pomiędzy bogatymi a biednymi. Główną przyczyną tego zjawiska są niewątpliwie, z jednej strony zmiany technologiczne, z których korzyści koncentrują się w sferze wysokiej rozdziału dochodu, a z drugiej dynamika cen produktów przemysłowych, które rosną o wiele szybciej niż ceny produktów rolnych i pierwotnych surowców, jakie posiadają kraje uboższe. Zdarza się tak, że większa część ludności w krajach ubogich cierpi podwójną biedę z powodu niskich dochodów i jednocześnie wysokich cen.
Walka z ubóstwem i globalna solidarność 8. Jedną z głównych dróg budowania pokoju jest globalizacja ukierunkowana na dobro wspólne całej rodziny ludzkiej8 . Aby zarządzać globalizacją, konieczna jest jednak mocna solidarność globalna9 pomiędzy krajami bogatymi i krajami ubogimi, jak też wewnątrz poszczególnych krajów, również bogatych. Konieczny jest wspólny kodeks etyczny10, którego zasady nie miałyby tylko charakteru umownego, ale byłyby zakorzenione w naturalnym prawie zapisanym przez Stwórcę w sumieniu każdej ludzkiej istoty (cf. Rm 2, 14-15). Czyż każdy z nas nie słyszy we własnym sumieniu wezwania do wnoszenia własnego wkładu we wspólne dobro i spokój społeczny? Globalizacja usuwa pewne przeszkody, co nie znaczy, że nie może budować nowych; zbliża narody, ale bliskość przestrzenna i czasowa sama w sobie nie tworzy warunków do prawdziwej komunii i autentycznego pokoju. Globalizacja może nieść skuteczne instrumenty do pokonywania marginalizacji ubogich na planecie, jedynie wtedy, gdy każdy człowiek poczuje się osobiście zraniony przez niesprawiedliwości, jakie istnieją w świecie i naruszanie praw człowieka, które jest z nimi związane. Kościół, który jest „znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego”11 będzie kontynuował przyczyniać się do tego, aby zostały pokonane niesprawiedliwości i nieporozumienia i by można było dojść do budowania świata bardziej pokojowego i solidarnego. 9. W dziedzinie handlu międzynarodowego i transakcji finansowych zachodzą dziś procesy, które obiecują pozytywne zjednoczenie ekonomii, przyczyniając się w ten sposób do polepszenia ogólnych warunków; lecz istnieją również procesy temu przeciwne, które dzielą i marginalizują narody, stwarzając niebezpieczne przesłanki do wybuchu wojen i konfliktów. W dziesięcioleciach następujących po drugiej wojnie światowej międzynarodowy rynek dóbr i usług wzrósł w sposób nadzwyczajnie szybki, z bezprecedensową dynamiką. Duża część światowego rynku zainteresowana była krajami od dawna uprzemysłowionymi, ze znaczącym dodatkiem wielu krajów, które się wyłoniły i zyskały na znaczeniu. Są jednak inne narody o niskim dochodzie, które wciąż jawią się jako poważnie marginalizowane, gdy chodzi o przepływy handlowe. Ich wzrost negatywnie odczuł zarejestrowany w ostatnich dziesięcioleciach szybki spadek cen produktów podstawowych, które stanowią prawie całość ich eksportu. W tych krajach, w dużej części afrykańskich, zależność eksportu produktów podstawowych w dalszym ciągu stanowi silny czynnik ryzyka. Chciałbym tu wznowić apel, aby wszystkie kraje miały te same możliwości dostępu do światowego rynku, unikając wyłączania i marginalizacji. 10. Podobną refleksję można przeprowadzić w odniesieniu do dziedziny finansów, która stanowi jeden z podstawowych aspektów fenomenu globalizacji, dzięki rozwojowi elektroniki i polityce liberalizacji przepływów pieniężnych pomiędzy różnymi krajami. Najważniejsza obiektywnie funkcja finansów, to jest długoterminowe wspieranie możliwości inwestycji, czyli rozwoju, okazuje się dzisiaj jak nigdy krucha: ulega negatywnym impulsom w systemie wymiany finansowej – na poziomie narodowym i globalnym – opierającym się na logice krótkoterminowości, która dąży do wzrostu wartości aktywów finansowych i koncentruje się na technicznym różnymi formami ryzyka. Również obecny kryzys pokazuje jak działalność finansowa jest czasami kierowana logiką czysto własnego interesu i pozbawioną troski, na dłuższą metę, o dobro wspólne. Spłaszczenie celów globalnych operatorów finansowych w krótkim terminie ogranicza zdolność finansów do realizowania funkcji pomostu pomiędzy teraźniejszością i przyszłością, dla podtrzymania tworzenia nowych możliwości produkcji i pracy w długim okresie. Spłaszczona finansowość w krótkim i bardzo krótkim terminie staje się niebezpieczna dla wszystkich, nawet dla tego, kto potrafi osiągnąć z niej korzyści podczas trwania faz euforii finansowej12. 11. Z tego wszystkiego wynika, że walka z ubóstwem wymaga nie tylko pomocy gospodarczej czy zasilania produkcji, ale przede wszystkim wsparcia na poziomie prawnym, aby zostały ujednolicone regulacje legislacyjne państw ubogich i by skutecznie określały ramy prawne ekonomii. Walka ta wymaga ponadto pomocy w tworzeniu sprawnych i efektywnych instytucji, jak też pomocy w zwalczaniu przestępczości i budzeniu kultury prawa. Jeśli aktywność ekonomiczna potrzebuje sprzyjających warunków do rozwoju, nie znaczy to, że można odwrócić uwagę od problemów dochodu. Choć słusznie zostało podkreślone, że wzrost dochodu pro capite nie może być absolutnym celem działalności polityczno-ekonomicznej, nie można jednak zapominać, że stanowi on ważne narzędzie do skutecznej walki z głodem i skrajnym ubóstwem. Z tego punktu widzenia należy wyzbyć się iluzji, że polityka czystej redystrybucji istniejącego bogactwa może definitywnie rozwiązać problem. W nowoczesnej bowiem ekonomii wartość bogactwa zależy od możliwości wytworzenia dochodu obecnie i w przyszłości. Tworzenie wartości jawi się więc jako nieunikniony warunek, który trzeba brać pod uwagę jeśli się chce walczyć z ubóstwem materialnym w sposób skuteczny i trwały. 12. W końcu postawienie na pierwszym miejscu ludzi ubogich niesie z sobą konieczność, by aktorzy rynku międzynarodowego zachowali odpowiednie miejsce dla właściwej logiki ekonomicznej, a aktorzy instytucjonalni dla właściwej logiki współdziałania, która dowartościowuje lokalne i międzynarodowe społeczeństwo cywilne. Same organizmy międzynarodowe uznają dziś jak cenne i korzystne są inicjatywy gospodarcze lokalnych administracji mające na celu wsparcie i przywrócenie na łono społeczeństwa tych grup ludności, które są często poniżej progu skrajnego ubóstwa, a równocześnie trudno do nich dotrzeć z urzędową pomocą. Historia rozwoju gospodarczego XX wieku uczy, że dobra polityka rozwojowa jest zawierzona odpowiedzialności ludzi i tworzeniu pozytywnych synergii pomiędzy rynkami, społeczeństwem cywilnym i państwami. Szczególnie społeczeństwo cywilne ma decydującą rolę w każdym procesie rozwoju, ponieważ rozwój jest zasadniczo zjawiskiem kulturowym, a kultura rodzi się i rozwija w środowiskach cywilnych13 . 13. Jak powiedział mój czcigodny poprzednik Jan Paweł II, globalizacja «jawi się wyraźną charakterystyką ambiwalencji»14 , powinna więc być zarządzana z roztropną mądrością. Jednym z wymiarów tej formy mądrości jest zwracanie uwagi przede wszystkim na potrzeby ubogich na ziemi, pokonując skandal istniejącej dysproporcji pomiędzy problemami ubóstwa a środkami, jakie podejmują ludzie, aby się z nimi zmierzyć. Dysproporcja ta przejawia się tak w porządku kulturowym i politycznym, jak też moralnym i duchowym. Często bowiem zatrzymujemy się na powierzchownych i instrumentalnych przyczynach ubóstwa, nie dochodząc do tych, które zakorzenione są w ludzkim sercu, jak chciwość i ciasnota horyzontów. Problemy rozwoju, pomocy i współpracy międzynarodowej są podejmowane czasami bez prawdziwego zaangażowania osób, tylko jako problemy techniczne, które można rozwiązać dzięki stworzeniu struktur, doprecyzowaniu umów taryfowych, czy przeznaczeniu anonimowego finansowania. Walka z ubóstwem potrzebuje tymczasem kobiet i mężczyzn, którzy głęboko żyją duchem braterstwa i są zdolne towarzyszyć osobom, rodzinom i wspólnotom na ścieżkach prawdziwego rozwoju ludzkiego. Zakończenie 14. W Encyklice Cantesimus annus, Jan Paweł II sygnalizował, że trzeba, aby zniknął «ten typ mentalności, która ubogich – ludzi i narody – traktuje jako ciężar i jako dokuczliwych natrętów, roszczących sobie pretensje do użytkowania tego, co wytworzyli inni». «Ubodzy – pisał –domagają się prawa do uczestnictwa w użytkowaniu dóbr materialnych i chcą, aby wykorzystano ich zdolność do pracy w budowaniu świata sprawiedliwszego i szczęśliwszego dla wszystkich»15. W obecnym globalnym świecie jest co raz bardziej ewidentne, że pokój buduje się tylko wtedy, gdy się zapewnia wszystkim możliwość rozsądnego wzrostu: bowiem niesprawiedliwe wypaczenia systemów, wcześniej czy później, obrócą się przeciwko wszystkim. Tylko głupota może zatem prowadzić do zbudowania złotego domu, wokół którego pustynia albo zniszczenie. Sama globalizacja nie jest zdolna do budowania pokoju a w wielu przypadkach jest nawet powodem podziałów i konfliktów. Okazuje się raczej, że wymaga ona ukierunkowania na cel, jakim jest głęboka solidarność, która ma zmierza ku dobro każdego z osobna i wszystkich razem. W tym sensie, globalizacja powinna być postrzegana jako odpowiednia okazja do realizacji czegoś ważnego w walce z ubóstwem i do udostępnienia dla sprawiedliwości i dla pokoju zasobów, o których dotychczas nawet nie można było myśleć. 15. Od zawsze społeczna nauka Kościoła zainteresowana była sytuacją ubogich. W czasach Encykliki Rerum novarum byli to zwłaszcza robotnicy w nowym społeczeństwie przemysłowym; w nauczaniu społecznym Piusa XI, Piusa XII, Jana XXIII, Pawła VI i Jana Pawła II pojawiały się nowe rodzaje ubóstwa, gdyż rozszerzał się horyzont problemów społecznych, aż przyjął rozmiary światowe16. To globalne poszerzenie kwestii społecznej powinno być rozważane nie tylko w sensie wymiaru ilościowego, lecz także w sensie pogłębienia jakościowego refleksji nad człowiekiem i nad potrzebami ludzkiej rodziny. Dlatego Kościół, podczas gdy śledzi z uwagą obecne zjawiska globalizacji i ich wpływ na ludzkie biedy, wskazuje na nowe aspekty kwestii społecznej, nie tylko w odniesieniu do ich wymiarów, ale również do ich głębi, jako mających wpływ na tożsamość człowieka i jego odniesienie do Boga. Są to pryncypia nauki społecznej, które mają wyjaśniać związki pomiędzy ubóstwem i globalizacją, i ukierunkowywać działania dla budowania pokoju. Wśród tych pryncypiów w sposób szczególny należy przypomnieć «miłość preferencyjną na rzecz ubogich»17 w świetle prymatu caritas, wyznawanego przez całą tradycję chrześcijańską, poczynając od pierwotnego Kościoła (Dz 4, 32-36; 1 Kor 16, 1; 2 Kor 8-9; Ga 2, 10). «Stanąć więc każdemu trzeba na właściwym stanowisku i to jak najprędzej» pisał w 1891 Leon XIII, dodając: «Co się zaś Kościoła tyczy, to nigdy nie braknie Jego w tej sprawie pomocy»18. Ta świadomość towarzyszy również dzisiaj działaniom Kościoła w sprawie ubogich, w których widzi Chrystusa19, słysząc nieustannie brzmiący w sercu wezwanie Króla Pokoju skierowane do apostołów: «Vos date illis manducare – wy dajcie im jeść» (Łk 9, 13). Wspólnota chrześcijańska, wierna temu zaproszeniu swego Pana, nie zaprzestanie zatem zapewniać całej rodzinie ludzkiej swojego wsparcia dla inicjatyw twórczej solidarności, nie tylko dla dzielenia tego, co zbywa, ale przede wszystkim by zmieniać «style życia, modele produkcji i konsumpcji, utrwalone struktury władzy, na których opierają się dziś społeczeństwa»20. Chciałbym dzisiaj, na początku tego nowego roku, zwrócić się do każdego ucznia Chrystusa i do wszystkich ludzi dobrej woli z gorącym zaproszeniem do otwarcia serca na potrzeby ubogich oraz do czynienia wszystkiego, co praktycznie możliwe, aby przychodzić im z pomocą. Pozostaje bowiem prawdziwy pewnik, według którego «zwalczanie ubóstwa jest drogą do pokoju». Watykan, 8 grudnia 2008 roku. Przypisy: 1. Orędzie na Światowy Dzień Pokoju 1993, 1. 2. PAWEŁ VI, Enc. Populorum progressio, 19 3. JAN PAWEŁ II, Enc. Sollicitudo rei socialis, 28 4. JAN PAWEŁ II , Enc. Centesimus annus, 38 5. PAWEŁ VI, Enc. Populorum progressio, 37; JAN PAWEŁ II, Enc. Sollicitudo rei socialis, 25. 6. BENEDYKT XVI List do Kardynała Renato Rafaele Martino z okazji międzynarodowego Seminarium zorganizowanego przez Papieską Radę «Iustitia et Pax» na temat: „Rozbrojenie, rozwój i pokój. Perspektywy całkowitego rozbrojenia”, 10 kwietnia 2008: L’Osservatore Romano, 13.04.2008, s. 8. 7. Enc. Populorum progressio, 87. 8. JAN PAWEŁ II, Enc. Cantesimus annus, 58. 9. JAN PAWEŁ II, Przemówienie na audiencji w Acli, 27 kwiecień 2002, 4: Insegnamenti di Giovanni Paolo II, XXV, 1 [2002], 63. 10. JAN PAWEŁ II, Przemówienie na Zgromadzeniu Plenarnym Pontyfikatu Akademii Nauk Społecznych, 27 kwiecień 2001, 4: Insegnamenti di Giovanni Paolo II, XXIV, 1 [2001], 802. 11. Sobór Wat. II, Konst. dogm. Lumen gentium, 1. 12. PAPIESKA RADA «IUSTITIA ET PAX», Kompendium nauki społecznej Kościoła, 368. 13. Por. tamże, 356. 14. Przemówienie podczas Audiencji dla Przewodniczących pracowniczych związków zawodowych i dużych spółek, 2 maja 2000, 3: Insegnamenti di Giovanni Paolo II, XXIII, 1 [2000], 726. 15. N. 28. 16. PAWEŁ VI, Enc. Populorum progressio, 3. 17. Por. JAN PAWEŁ II, Enc. Sollicitudo rei socialis, 42; por. Id., Enc. Centesimus annus, 57. 18. LEON XIII, Enc. Rerum novarum, 45 19. Por. JAN PAWEŁ II, Enc. Centesimus annus, 58. 20. Ibid. 58.
ORĘDZIE OJCA ŚWIĘTEGO BENEDYKTA XVI NA ŚWIATOWY DZIEŃ POKOJU 1 STYCZNIA 2007 ROKU
|
||||||||